piątek, 11 kwietnia 2014

Rozdział 5


,,Co to ma być ?!''

Kasia siedziała na więziennym krzesełku. Była już trzeźwa. Miała ogromnego kaca, ale cóż, przynajmniej wiedziała co zrobiła. Czekała z niecierpliwością na Damiana.
-Gdzie on jest?- mówiła sama do siebie- Czemu go tu jeszcze nie ma?! Przecież on mnie kocha!- tu zatrzymała się i zastanowiła się- Ale po tym co zrobiłam może mnie znienawidził...?- zamilkła. Odwróciła się w drugą stronę i nie odezwała się już do końca dnia.
W tym samym czasie Damian był na lotnisku. Trzymał w ręce bilety. Zaraz miał wylecieć do Ameryki, ale na razie czekał na kogoś. Izka pracowała tam jako stewardess'a. Nagle na lotnisku pojawił się Daniel.
-Witaj kochany! Co tam u ciebie?
-Kochany?- zdziwiła się Iza- KOCHANY?!
-Witaj Danielku, uuu... jak ja cię dawno nie widziałem- rzekł Damian.
-Czyż to są geje?!- pomyślała Iza. Tak samo zamilkła i wsiadła do samolotu. Chłopaki wsiedli do samolotu i wybrali miejsca.
-Tu usiądźmy! Proszę...-błagał Daniel.
-Och no dobrze skarbeczku- i pocałowali się.
-,,Feee....!''- pomyślała Zunia, ale spróbowała nie zwracać na nich uwagi. Wszyscy wsiedli i zapieli pasy. Samolot wzbił się w powietrze.
Teraz może wrócimy do Gabi i Piotrka...
-Gabrysiu?- zapytał Piotruś.
-Tak ?
-Pójdziesz do tego sklepu. Piwo mi się skończyło...
-Jesteś! Znowu zapomniałeś, że mam spotkanie z przyjaciółkami, a potem idę odwiedzić Kaśkę ?!
-Nie coś ty...- rzekł zmartwiony, gdyż jak zwykle zapomniał najważniejszego -To ja pójdę sam do tego sklepu.
-No ja myślę...- i poszedł -A tek przy okazji to możesz kupić coś na obiad.
Nic nie powiedział, przytaknął. Otworzył drzwi i wyszedł, tak po prostu.
Kilka minut później i Gabrysia poszła w swoje strony. Przyjaciółki spotkały się w domu Natalii.
-Witam moje kochane!- rzekła Gabi -Mam super wiadomość!
-Jaką, mów szybko!- niecierpliwiła się Paulina.
-No więc... Jestem w ciąży!
-Hura, Gratulacje !-krzyczały dziewczyny.
-Ha...ta powodzenia...-powiedziała Tala i odeszła.
-Co jej jest?- zapytała Weronika.
-Nie wiem... Idę z nią pogadać- rzekła Gabrysia i podeszła do Natalki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz