,,Czemu ja o niczym nie wiem!"
Kasia chciała odwiedzić Natalię. Wyszła więc z ukrycia i zapukała do drzwi. Nikt nie otwierał. Postanowiła więc do niej zadzwonić. Wyciągnęła telefon z kieszeni i wybrała kontakt ,,Tala". Nikt nie odpowiadał, więc nagrała się na sekretarce.
-Halo? Taluśśśśś! Czemu ty nie odbierasz ty małpo jedna !!!!!! Z więzienia wyszłam. To znaczy ........uciekłam. Ale mnie nie szukają. Chociaż tyle! Hahaah! No Tala kur*a! Odezwij się! Dobra. Pier**le to! Oddzwoń pa...- i rozłączyła się. Czekała pięć minut aż Tala oddzwoni, lecz ona tego nie zrobiła. Kaśka zadzwoniła więc do Gabi.
-Hej. Może ty mi powiesz co się stało z Talą ? Nie odbiera telefonu!
-Nie, nie powiem ci!- krzyczała Gabriela.
-Why???
-Bo nie! Żegnam- i rozłączyła się. Kaśce zostało tylko jedno rozwiązanie- iść do Izy. Szła około dziesięciu minut i zapukała do drzwi. Iza otworzyła.
-Kasia? A co ty tu robisz? Wyszłaś z więzienia?-zapytała.
-Tak!!!!
-To fantastycznie! Wchodź do środka i opowiadaj.
-No bo ja tak w ogóle to mam takie pytanie...
-Pytaj.
-Co jest z Talą?
-A no to długa historia!
-No ale ...
-Nie przerywaj mi jak mówię! -przerwała Iza- Mam chłopaka!
-Super! A co z ...
-Ma na imię Kuba-znowu wtrąciła się Iza- Chodzimy razem od kilku dni. Kochamy się niezmiernie... On jest taki uroczy...
-Kur*a Iza!
-No co?
-Co jest z Talą do chole*y?!
-No w szpitalu leży. Wypadek miała.
-To ty pier**ielisz mi tu o jakimś Kubusiu zamiast być u poszkodowanej Natalki w szpitalu! Co z ciebie za przyjaciółka?
-Spokojnie, właśnie tam była przed chwilką...
-I co z nią?
-Wszytko dobrze...-odpowiedziała Iza.
-No a co z Gabi?
-A nic nowego... w ciąży jest.
-What?! W ciąży kur*a ! Ona ma tylko osiemnaście lat!
-Ja ci dam luzik! Masz szlaban! Zostań w domu, a ja idę do Natalki!- i wyszła.
-Szlaban? Jesteś, co jej jest? Chyba się za dużo zapachu potu w tym więzieniu nawdychała...
W czasie gry Katarzyna szła do szpitala, zadzwonił jej telefon.
-Halo?- zapytała.
-Witaj Kasieńko. Tu Jan. Jan Dąbrowski.
-Ku*wa chłopie ! Co ty ode mnie chcesz?
-Pragnę cię Kasiu. Już ci mówiłem, że się w tobie zakochałem. Spotkajmy się dzisiaj, błagam. Za dziesięć minut w kawiarni ,,Za rogiem" na ul. Słonecznej.
-Okej, będę...- rzekła i rozłączyła się...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz