,,Sen''
Natalia biegła za nim... Nie chciała się zatrzymać by nawet zaczerpnąć powietrza.... Zatrzymał się. Popatrzył na nią, a chwilę potem znowu się odwrócił, ale tym razem usiadł. Tala podeszła do niego....
Nagle.... obudziła się.
-Kur*a ! To był sen ? Ja pierdo*e ! Jeny.... co ja mam z tym Piotrkiem ? Nie chcę być z nim! On jest Gabryśki !- pomyślała. Była tak pijana jak wszyscy, że usnęła i śnił jej się ten dziwny sen.
Robiło się już widno. Zaczynał się już kolejny dzień. Brat Izy, Kamil, poodwoził wszystkich do domu.
-No siostrzyczko- powiedział i zaczął się śmiać- Nieźle zabalowaliście !
-Haha. Bardzo śmieszne, doprawdy... - powiedziała Zunia i poszła spać.
Następnego dnia balangowicze spotkali się na orliku.
-Nie mam siły, głowa mnie boli- powiedziała Gabryśka na kacu.
-Damy radę usiądźmy w cieniu- odparła Agnieszka, która przyszła na chwilkę, ale zaraz miała wracać, gdyż Krzysiu nadal był chory.
Po kilku minutach zjawiła się też Weronika.
-Hej ludziska ! Jak tam po imprezie - zapytała.
-Zajebiś**e, wiesz.... - powiedziała Natalia- więcej nie pije!
-Zgadzam się- dodała Gabi.
-A ja nie! Będę pić do woli - rzekła Kasia. Damian spojrzał na nią i spojrzał na niebo, alby uświadomić jej jakie bzdury gada.
Później zjawiła się też Wika i Ania. Wszyscy ucieszyli się na ich widok ( tak samo jak na widok Wery), i Wikusia zaczęła rozmowę.
-No hej ludzie . Mam happy wiadomość. Mam chłopaka !- wszyscy zrobili duże oczy.
-No nareszcie kochana! Cieszymy się razem z tobą
Resztę popołudnia spędzili na gadaniu o tym przystojniaku.
-Bardzo się cieszę dziewczyny, że macie sowich wybranków...- rzekła Iza, a zaraz po tym zrobiło jej się przykro, że jeszcze nie ma drugiej połówki.
-No a co z tym Świerczkiem ? Byliście taką fajną parą... - zaczęła Weronika.
-Szkoda gadać... To czysty h*m i nic więcej... H*u mu w dupe ! - odparła Izka.
-Jeszcze kogoś znajdziesz! -pocieszali ją wszyscy.
-To to ja akurat wiem
Zegar wybił 18. Wszyscy wrócili do domu. Tym razem nie pili- to było wiadome. Iza zmartwiona siedziała na łóżku w swoim pokoju i przeglądała gazetę, jedząc BigMilk'a straciatella. Było jej nadal przykro. Rodzice wyjechali do Warszawy na komunię córki kuzynki Izki. Wiedziała, że z nikim nie może porozmawiać o jej problemach. Otworzyła więc swój niebieski zeszyt i zaczęła rysować ( bo to jej wychodziło najlepiej). Po chwili rysunek zaczął przypominać arcydzieło. Na środku było narysowane serce, a w nim Iza i książę z bajki...
-Szkoda, że takiego nie ma na prawdę przy mnie- i rysowała dalej.
Teraz przenieśmy się do z Patrycji. Mieszkała w akademiku szkolnym, bo nie chciało jej się codziennie dojeżdżać do technikum. Przy okazji dorabiała też w pizzerni. By mieć też trochę kasy dla siebie. Ona też miała chłopaka- był nim Tomek. Tak ten Tomek.... Tomasz ... Byli razem szczęśliwi. Oboje zawsze uśmiechnięci, trzymali się za ręce. Było im dobrze razem... Często chodzili na spacery do pobliskiego parku i karmili łabędzie lub przysiadali na ławce i wpatrywali się w gwiazdy. Lubili samotność. Rzadko wychodzili na imprezy. Woleli zasiąść na kanapie i pooglądać dobrą komedię romantyczną, ewentualnie horror.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz