,,Wyjdziesz za mnie?
Kochani! Dawno nie pisałam o Agnieszce oraz Krzysiu. Tak w ogóle powiem jak się poznali.Były to wakacje. Razem chodzili do tej samej szkoły. Pewnego dnia dowiedzieli się, iż jest wycieczka do planetarium.
-Super! Zawsze o tym marzyłam-rzekła Aga.
-Ja też-dodał Krzysiek.
-Ty! Przecież ty nawet nie wiesz, że coś takiego istnieje!
-Jak to nie!
-Tępol!
-Nie obrażaj mnie!
-Pff....- parsknęła Aga i odeszła.
Za tydzień odbyła się podróż. Gdy dzieciaki wyszły z autokaru pędem pobiegły ku ogromnym drzwiom. Łazili tam dobre trzy godziny. Aga zatrzymała się przy modelu Saturna.
-Ale on piękny!-powiedziała.
-Och, dziękuję... Pochlebiam sobie...-odparł Krzysiu.
-To ie do ciebie....-zaczęła, ale nagle przerwała, gdyż chciała powiedzieć ,,tępolu'' ale urzekł ja urok Krzysia. Teraz wydawał jej się inny niż zwykle.
-Krzysiu...-rzekła nieśmiale-Jesteś jakiś inny niż zwykle...- i pocałowała go.
Od tego to się właśnie zaczęło. Chodzili ze sobą bardzo długo aż w końcu się zaręczyli.Teraz żyją sobie szczęśliwie.
-Kochanie pora rozdać zaproszenia na nasze wesele!
-Dobrze Aguś. Zaraz się za to zajmę.
-Cieszę się...
Następnego dnia zaprosili kilka osób na imprezę. Nie chcieli zaprosić od razu wszystkich, gdyż za dużo by to kosztowało. Wybrali więc Gabrielę z Piotrkiem, Weronikę, Izę i Kubusia oraz Wikę z Miłoszem.
-Dziękujemy za zaproszenie-rzekła Iza jako główna mówczyni.
-Och nie ma za co !-odparła Agnieszka.
Wszyscy zjedli wyśmienity obiad.
-Gabi, a ty czemu nie z Piotrem? Gdzie on?-zapytał Krzysiek.
-Wiesz co, ostatnio z nami nie najlepiej. Nasz związek się rozpada. Wolałam go tu nie wzywać.
-Rozumiem.
-Szkoda, pasujecie do siebie...- wtrąciła Wika-Mi z Miłoszem się układa...
-Szczęścia wam życzymy!-dodała Aga z narzeczonym.
-Dziękujemy.
-A tak w ogóle to zebraliśmy się tutaj, bo chcieliśmy wam coś powiedzieć...-zaczęła przemawiać Aga.
-Słuchamy-wtrąciła Iza.
-No to chcieliśmy zaprosić was na nasz ślub.
-Pobieracie się? Gratulację! Powiedziała Iza. Kuba kopnął ja lekko w kostce.
-Czego chcesz?- zapytała szeptem.
-Chodź na chwilkę, muszę z tobą porozmawiać- powiedział Kubuś.
-Okej- wstała- Musimy na chwilkę wyjść się przejść. Zaraz wracamy.
Wyszli na pole przed restaurację.
-Chodźmy tam.\- i wskazał na starą szopę.
-No okej...- rzekła Iza.
Gdy znaleźli się w środku Kuba uklęknął na jedno kolano i wyciągnął z kieszeni pierścionek.
-Wyjdziesz za mnie?- zapytał.
-Ja...ja...ha....TAK !-odpowiedziała Izunia.

Gratulacje Izuś <3
OdpowiedzUsuńDziękuję <3 Bardzo sie ciesze,ze ksiazka sie podoba :)
Usuń