,,Niesamowite zmiany...''
Minął rok. Gabrysia wróciła do Piotrka i urodziły im się śliczne córeczki-Jagódka i Maja. Cały dzień i noc Piotrek chodził przy nich i pomagał ukochanej jak tylko potrafił.
-Kochanie, czy Jagódka przypadkiem nie jest głodna?
-Jadła piętnaście minut temu...
-No ale jest taka smutna?
-Może zmęczona...
-A skąd wiesz?
-Instynkt macierzyński...
-No, a Maja cały czas płacze.
-Bo jej się nudzi...
-Skąd ty to wiesz?
-A czy ty przestaniesz panikować?!-zdenerwowała się Gabrysia.
-Okej, okej...
W sobotę odbył się ślub Agnieszki i Krzysztofa. Było cudownie! Aga wyglądała jak księżniczka, co bardzo podobało się jej mężowi. Gdy goście ujrzeli pannę młodą pozazdrościli Krzysiowi.
-No Krzychu! Żeś chyba w pałacu tą żoneczkę znalazł!
-Jejku! Jaka piękna!- padały komentarze.
Na ślubie była Kasia wraz ze swym ukochanym-Jasiem. Byli już oni parą. Kaśka ujrzała w nim w końcu dojrzałego mężczyznę jak dla niej. Oboje byli ideałem.
-Wiesz co Kasiu... Cieszę się, że jednak jesteśmy razem...-zaczął policjant.
-Ja też. Przy tobie czuję się bezpieczna...- odpowiedziała Katarzyna i pocałowała go.
Nagle podczas namiętnego pocałunku w drzwiach pojawił się Damian.
-Ty ku*wo! Jak mogłaś mnie zdradzić?!- krzyczał z progu wskazując na Kaśkę. Ta nie wiedziała co zrobić. W końcu jednak wpadła na pomysł.
-A jak ty mogłeś mnie zostawić? Debil! Gdy ja siedziałam w więzieniu, ty się zabawiałeś z Filipem i Danielem, który też się okazał idio*ą! Ge*e!
-Ohoho! Coś się nam panienka rozgadała!- krzyczał jak najęty Damian.
-Nienawidzę cię! Jak mogłeś mnie zostawić? I to dla faceta!
-A ty? Nie jesteś lepsza!
-Zamknij morde!
-Chyba ty fałszywa flądro!
-Hahahah! Ale się kur*a uśmiałam! Idź do kabaretu!
-Bardzo śmieszne!
-No idź! Ale poczekaj ty jak się już na scenie zjawisz to cię ludzie wyśmieją!
Janek nie mógł już tego wytrzymać. Podszedł do stołu zabrał krzesło i uderzył Damiana mocno w głowę.
-Janek! Coś ty narobił?- pytała Kaśka.
-Nic nie mów uciekajmy stąd!- rzekł.-A wy dzwońcie na pogotowie! I powiedzcie, że się chłop wywalił z krzesła.
-Dobrze-rzekła Aga porozumiewawczo.
Po dziesięciu minutach przyjechało pogotowie.
-Co tu się stało?-zapytał ratownik.
-Y... Ten ge... znaczy chłopak spadł z krzesła, proszę pana- rzekła Weronika.
-Ej ! Ty tam kur*a! Przeciesz on njeee spadł z kszesua?! On... no..... czekaj pan se przypomne...chole*a! Zapomniałam no! Zapomniałam! Aaaaa! Już wiem kurna!- rzekła Klaga.
-Proszę nie przeklinać!-dodał lekarz.
-Niek mi pan panie lekaszuuuu nje pszeskadza, noooo!- dążyła temat po pijaku.
Lekarz jednak nie słuchał. Karetka odjechała, lecz jeden sanitariusz został. Chciał zadzwonić na policję.Madzia to zauważyła i szybko mu przerwała.
-Ałaaaa! Oj! Auć!- krzyczała udając, że boli ją serce i położyła się na ziemi.- Doktorze! Ratunku...
Lekarz podbiegł do Magdaleny. Uniósł ją i zapytał gdzie w tej restauracji jest jakieś łóżko.
-Na parterze. O tam są drzwi- powiedziała zauroczona przystojnym doktorkiem Weronika.
-Dobrze. Zostańcie tu a ja jej pomogę.
Wszedł do pokoju i zamknął drzwi. Madzia podglądnęła co robi przystojniak i znowu zamknęła oczy. Gdy ratownik podszedł do niej ta chwyciła go za bluzę i pocałowała...
-Witaj kochaniutki...- i położyła go na łóżku.- Chyba dzisiaj tu zostaniemy...
-O co ci chodzi?- zapytał.
-No nie mów, że tego nie chcesz?- i rozpięła jego podkoszulek.-Ja wiem, że chcesz...
W sobotę odbył się ślub Agnieszki i Krzysztofa. Było cudownie! Aga wyglądała jak księżniczka, co bardzo podobało się jej mężowi. Gdy goście ujrzeli pannę młodą pozazdrościli Krzysiowi.-No Krzychu! Żeś chyba w pałacu tą żoneczkę znalazł!
-Jejku! Jaka piękna!- padały komentarze.
Na ślubie była Kasia wraz ze swym ukochanym-Jasiem. Byli już oni parą. Kaśka ujrzała w nim w końcu dojrzałego mężczyznę jak dla niej. Oboje byli ideałem.
-Wiesz co Kasiu... Cieszę się, że jednak jesteśmy razem...-zaczął policjant.
-Ja też. Przy tobie czuję się bezpieczna...- odpowiedziała Katarzyna i pocałowała go.
Nagle podczas namiętnego pocałunku w drzwiach pojawił się Damian.
-Ty ku*wo! Jak mogłaś mnie zdradzić?!- krzyczał z progu wskazując na Kaśkę. Ta nie wiedziała co zrobić. W końcu jednak wpadła na pomysł.
-A jak ty mogłeś mnie zostawić? Debil! Gdy ja siedziałam w więzieniu, ty się zabawiałeś z Filipem i Danielem, który też się okazał idio*ą! Ge*e!
-Ohoho! Coś się nam panienka rozgadała!- krzyczał jak najęty Damian.
-Nienawidzę cię! Jak mogłeś mnie zostawić? I to dla faceta!
-A ty? Nie jesteś lepsza!
-Zamknij morde!
-Chyba ty fałszywa flądro!
-Hahahah! Ale się kur*a uśmiałam! Idź do kabaretu!
-Bardzo śmieszne!
-No idź! Ale poczekaj ty jak się już na scenie zjawisz to cię ludzie wyśmieją!
Janek nie mógł już tego wytrzymać. Podszedł do stołu zabrał krzesło i uderzył Damiana mocno w głowę.
-Janek! Coś ty narobił?- pytała Kaśka.
-Nic nie mów uciekajmy stąd!- rzekł.-A wy dzwońcie na pogotowie! I powiedzcie, że się chłop wywalił z krzesła.
-Dobrze-rzekła Aga porozumiewawczo.
Po dziesięciu minutach przyjechało pogotowie.
-Co tu się stało?-zapytał ratownik.
-Y... Ten ge... znaczy chłopak spadł z krzesła, proszę pana- rzekła Weronika.
-Ej ! Ty tam kur*a! Przeciesz on njeee spadł z kszesua?! On... no..... czekaj pan se przypomne...chole*a! Zapomniałam no! Zapomniałam! Aaaaa! Już wiem kurna!- rzekła Klaga.
-Proszę nie przeklinać!-dodał lekarz.
-Niek mi pan panie lekaszuuuu nje pszeskadza, noooo!- dążyła temat po pijaku.Lekarz jednak nie słuchał. Karetka odjechała, lecz jeden sanitariusz został. Chciał zadzwonić na policję.Madzia to zauważyła i szybko mu przerwała.
-Ałaaaa! Oj! Auć!- krzyczała udając, że boli ją serce i położyła się na ziemi.- Doktorze! Ratunku...
Lekarz podbiegł do Magdaleny. Uniósł ją i zapytał gdzie w tej restauracji jest jakieś łóżko.
-Na parterze. O tam są drzwi- powiedziała zauroczona przystojnym doktorkiem Weronika.
-Dobrze. Zostańcie tu a ja jej pomogę.
Wszedł do pokoju i zamknął drzwi. Madzia podglądnęła co robi przystojniak i znowu zamknęła oczy. Gdy ratownik podszedł do niej ta chwyciła go za bluzę i pocałowała...
-Witaj kochaniutki...- i położyła go na łóżku.- Chyba dzisiaj tu zostaniemy...
-O co ci chodzi?- zapytał.
-No nie mów, że tego nie chcesz?- i rozpięła jego podkoszulek.-Ja wiem, że chcesz...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz