wtorek, 1 kwietnia 2014

Rozdział 4


,,Miłosz''

Teraz opowiem może o tym chłopaku Wiktorii. Był bardzo przystojny (podkreślam, że to wysoki blondyn). Uwielbiał sport, a w szczególności ręczną i koszykówkę. Umięśniony i wysportowany. Chyba każdy jej zazdrości... Mimo to, był wrażliwy, romantyczny i słodki. A na imię miał Miłosz. Poznali się na urodzinach kuzynki Wiktorii. Ona szła nalać sobie soku, a ten wpadł na nią jakby nigdy nic.
-Co ty robisz! Moja ulubiona sukienka! Będziesz mi ku....- i spojrzała w jego błękitne oczy- ...a z resztą dam sobie radę...
Chwilę potem odeszła. C
-Ja się zakochałam... ♥- powiedziała- Jeny! Ale nie mam jego numeru!- odwróciła się i pobiegła w jego stronę- Zaczekaj !
Chłopak odwrócił się. Wikusia na jego widok, aż zemdlała... On pomógł jej wstać i ucałował jej dłoń... Tak oto zostali parą...
Wracając do opowiadania... Następnego dnia Kasia siedziała z Damiankiem w parku.
-Kasiu, powiedz mi tak serio, czy ty mnie kochasz ? -zapytał.
-No jasne, że tak. Inaczej bym z tobą nie była.
-Ale mówisz teraz tak bardzo, bardzo serio?
-Nooooo... tak ?!
-A mogę ci zadać takie prywatne pytanie ?
-Pytaj!
-Co w naszym domu robił jakiś koleś w szafie?
Kaśka zaniemówiła.
-Jaki koleś w szafie?! O czym ty mówisz ?
-Mówił, że ma na imię Daniel....
-,,Kur*wa! Domyślił się, że go tam schowałam..."- pomyślała Kasia- Posłuchaj Damian ja tylko ciebie kocham nie mam kogo innego...
-Wierzę ci.
-Dziękuję, że jesteś...- rzekła Kacha i pocałowali się.
Chwili potem wrócili do domu trzymając się za ręce. Weszli do bloku, otworzyli drzwi... Nagle zadzwonił telefon Kasi. Na ekranie wyświetlił się napis ,,Daniel :* ". Bała się odebrać. Ale w końcu wyszła na pole i wcisnęła zieloną słuchawkę, lecz rozmawiała cicho, aby jej ukochany nie słyszał rozmowy.
-Czego ty chcesz?- powiedziała zdenerwowana.
-Słuchaj kociaku... Musimy się spotkać... Zaraz, teraz! Czekam na ciebie w kawiarence na ul. Mickiewicza 15... Pragnę cię... Czekam... Mrrr... Pamiętaj, że będziesz moja... Kocham cię...- i skończył rozmowę.
-,,Kurcze, Daniel doprowadzi mnie do piekła..."- pomyślała i poszła założyć lepsze ubrania.
-Gdzie idziesz?- zapytał ciekawski Damian.
-Wiesz Iza dzwoniła, żebym się z nią spotkała...- rzekła niepewna.
-Dobra, pozdrów ją ode mnie.
Kaśka wyszła z domu. Była zadowolona, że Damian niczego się nie domyślił. Biegła szybko do autobusu, żeby ukochany nie zobaczył, iż wsiada do ,,15'', bo domyśliłby się, że jedzie do miasta, a nie na spotkanie z koleżanką.
Gdy dojechała już na miejsce, była szczęśliwa ze spotkania z Danielem. Mogłoby się wydawać, że nawet bardziej niż siedzenie w domu z ukochanym.
-Witaj skarbie...- powiedział Danielek.
-Cześć. Chciałeś się spotkać, po co ?
-Wiedz, że kupiłem nowe mieszkanie, chcę ci go pokazać.
-Okej, to chodźmy.
Gdy doszli do sąsiedniego budynku Daniel zaczął się uśmiechać, jakby chciał coś zrobił Kasi. Weszli do jego domu. Pokazał jej sypialnie
-Łóżko dla dwojga? Przecież jesteś singlem- uśmiechnęła się.
-Narazie cukiereczku.
Daniel to bardzo sprytny osobnik. Nalał Kaście wino do kieliszka, a ona zaczęła się nim delektować.
-Uwielbiam czerwone wino. To jest bardzo dobre.
Ten nic nie odpowiadał, tylko nalewał coraz więcej wina, aby upić niewiastę.
-,,Pij kochana, pij. Zaraz się zabawimy..."- pomyślał, lejąc więcej wina.
Zapomniałam dodać, że z Danielem mieszkał Filip, jego przyjaciel...
Kaśka była już tak pijana, że Daniel mógł wziąść się do roboty...
Tą noc Kasia spędziła u Daniela...
Następnego dnia Filip zawiózł ją do domu.
-Gdzie ty byłaś całą noc!- zapytał się Damian.
-Y... no wiesz...ja na.... znaczy u.. Izy byłam...-powiedziała...
-Ta, chyba za dużo wypiłyście...
-Haha i przy okazji powiem ci, że Daniel jest lepszy od ciebie w wiesz czym.... no... noooo.... domyśl się...
Chwilę potem do domu przyjechała policja.
-Witam, komendant Rafał Pilski. Została pani zatrzymana za molest niejakiego Filipa P.
-Że co ?- zdziwił się Daniel- Molest ? O czym wy gadacie? To chyba pomyłka!
-Nie proszę pana, zabieramy pana żonę. Do widzenia.
Damian był załamany. Nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Miotał się. W końcu spokował swoje rzeczy i wyjechał...

2 komentarze: