środa, 27 sierpnia 2014

Rozdział 17

,,Baletnice, zakonnice i flirciary''

   
     -Brrr...ale zimno dzisiaj...-powiedziała Weronika, po tym jak spojrzała na termometr.-aż 15 stopni na minusie?! Takiej zimy to jeszcze nie było...
Chwile jeszcze patrzyła przez okno, rozmyślając nad różnymi sprawami.
-Ciekawe czy za bycie baletnicą dobrze płacą?-zadała sobie pytanie.-No bo w sumie to dobry moment, żeby spróbować, życie jest przede mną... W każdej chwili mogę zrezygnować... chyba... Trudno, pójdę na jeden trening może mi się to spodoba i nie będę żałować tej decyzji.
Pobiegła do swojego pokoju i szybko się ubrała, by nie spóźnić się na pierwsze spotkanie. Ludzie mogli by ją po tym źle o niej myśleć, bo wykryliby już jej pierwszą wadę i wpatrywali się jedynie w nią.
     Wychodząc z domu ujrzała znajomą twarz na drodze, lecz nie mogła przypomnieć sobie kto to, bo widać było jedynie oczy, piękne brązowe oczy, przyjazne i znajome.
-Hej Wera!-krzyknął znajomy głos.
-Aga?
-A myślałaś, że kto?
-Jej! Ale ty się zmieniłaś! Wyładniałaś!
-Dziękuję... Ty też. Gdzie się wybierasz?-zapytała.
-Właśnie idę na lekcje baletu.
-CO?!- możesz powtórzyć bo ta czapka i szal uniemożliwiają mi zrozumienie cię.
-Ej Aguś, Aguś. Ty to zawsze tych mądrych słów używasz. Jednak nie zmieniłaś się aż tak strasznie! Mówię, że wybieram się na lekcje baletu.
-Baletu?
-Tak,a widzisz jakiś problem?
-Nie tylko się troszkę zdziwiłam...
-Oki ja muszę już iść pa.
-Hej...
Gdy Weronika odchodziła, Agnieszka patrzyła na nią ze zdumieniem.
-,,Wera i balet? Coś niesłychanego...No nic...To jej decyzja...''-i poszła dalej.
     Natalia siedziała natomiast w domu. Nagle zadzwonił telefon. Na komórce wyświetlił się napis ,,KLAGA''.
-O Klaudia dzwoni! Muszę odebrać... Hej!
-Dzień dobry Natalio.
-Siema kochana! Co tam u ciebie? Czy ty przypadkiem nadal jeszcze w więzieniu siedzisz ?
-Tak...To znaczy... Nie do końca...
-What? Co to znaczy nie do końca?
-No bo ja siedzę w kaplicy.
-W kaplicy? Weź przyznaj, że ci Werka do kicia marychy przyniosła co!?
-Nie. Ja jestem zakonnicą.
-Klaga?Hejo?Gdzie Klaga? Podajcie mi ją do słuchawki! To jakiś oszust robi sobie ze mnie jaja!
-Ale to ja Klaudia.
-Spadaj! Pa...-i rozłączyła się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz